TVP już tego meczu nie wygra
Nasza publiczna telewizja w pięknym stylu przegrała z Polsatem bitwę o pokazaniem części rozgrywek Euro 2008. Nie mam zamiaru roztrząsać, czy 10 mln euro za transmisję 15 meczów to dużo, czy mało. TVP pokazała, że nie umie grać fair. Najpierw negocjuje z Polsatem, który kupił prawa do transmisji całości rozgrywek, potem dobija targu, chce parafować stosowne dokumenty u notariusza, po czym… przedstawiciele stacji nie stawiają się u prawnika. Możemy oczywiście bawić się w naiwne tłumaczenia, że termin spotkania ustalono w nieodpowiednim terminie, że wynegocjowana cena jednak nie jest do zaakceptowania, że interes spółki jest sprzeczny z wykładaniem milionów euro za raptem kilkanaście meczów. Wszyscy jednak wiemy - i ci, którzy abonament płacą, i ci, którzy są przeciwnikami tego haraczu - że interes Telewizji Polskiej o wiele bardziej cierpi na upolitycznieniu tego nadawcy, na dziwnie pojętym realizowaniu misji - tak jakby pokazanie meczów Euro z udziałem Polaków misją nie było!
Telewizja Polska - choć notabene polskie są i TVN, i Polsat - powoli odpada z rozgrywek o widza. Ramówki na kolejne sezony nie zaskakują; okazuje się, że misyjny nadawca publiczny dawno przestał kreować trendy, raczej sam podąża za tym, co emitują komercyjni konkurenci.
Bez względu na to, czy TVP zapłaci 10 mln euro Polsatowi i pokaże mecze, czy też zapłaci i ze względów ambicjonalnych nie pokaże rozgrywek, jedno jest pewne: samobój wizerunkowy strzelony przez TVP w związku z tegorocznym Euro dyskwalifikuje tę drużynę z jakichkolwiek rozgrywek.
