Prawnicy zacierają ręce
W branży telekomunikacyjnej ostatnio aż zaroiło się od doniesień o pozwach i sporach sądowych. CenterNet, który ma ruszyć jako piąty operator komórkowy, po kilku miesiącach negocjacji i dogadywania warunków, zerwał umowę z PTK Centertel (Orange). Nową i tańszą podpisał z Erą (Polska Telefonia Cyfrowa). Orange zapowiada, że nie odpuści i grozi sądem. Sądy mają też coraz więcej roboty z reklamami. To efekt coraz śmielszego stosowania narzędzia o nazwie reklama porównawcza. Pod koniec ub.r. Play (P4) rozsierdził konkurentów swoją kampanią mówiącą, że z Play do ich sieci dzwoni taniej niż wewnątrz tych sieci. Nie wytrzymał Plus (Polkomtel) i pozwał Playa do sądu (sprawa w toku). To nie ostudziło bynajmniej zapędów najmłodszego z operatorów. Od połowy kwietnia Play prowadzi kampanię reklamową pt. „Rentgen”. Porównuje w niej swoją ofertę pre-paid (telefony na kartę) Play Fresh z ofertami konkurencyjnymi, dowodząc, że oferty konkurencyjnych sieci zawierają obostrzenia i dodatkowe warunki, a tylko oferta Play Fresh jest „bez haczyków”. Tym razem zareagowała Polska Telefonia Cyfrowa, która stwierdziła, że porównanie oferty Play z Heyah jest nieuczciwe i wprowadza w błąd. Nie wyklucza skierowania sprawy do sądu.
Z drogi sądowej skorzystała natomiast Telekomunikacja Polska, która pozwała Netię za jej reklamy porównujące, że internet i telefon w Netii jest 26 zł tańszy niż w TP SA.
Coraz częstsze korzystanie przez firmy telekomunikacyjne z reklamy porównawczej, która jest wszak bardziej persfazyjna niż „zwykłe” spoty, wynika z faktu, że rynek telekomunikacyjny staje się coraz ciaśniejszy. Nasycenie robi swoje, konkurencja robi swoje, a przychody spadają (obniżone stawki MTR).
Obawiam się jednak, że na tych sądowych bojach najwięcej wygrają prawnicy.




