Plusowi uda się „polski iTunes”?
Wszyscy wiedzą, że piractwo komputerowe, zwłaszcza w dziedzinie muzyki, jest zjawiskiem masowym. Związek Producentów Audio Video szacuje, że na każdą legalnie kupioną w internecie piosenkę 20 jest ściąganych nielegalnie. Według ZPAV polscy internauci co tydzień ściągają 5 mln utworów poprzez programy takie jak eMule, torrenty i sieci peer-to-peer (bezpośredniej wymiany plików między użytkownikami).
Dlaczego? Bo muzyka jest za droga. Wytwórnie uzasadniają, że ponoszą koszty promocji, marketingu, produkcji teledysków, promocji w mediach itd. Internauci wiedzą swoje i ściągają na potęgę. I nie odstraszają ich nawet kolejne (jeszcze na razie nieliczne) akcje ZPAV-u i policji. Jest jednak grupa ludzi (myślę nawet, że całkiem spora), która chętnie kupowałaby legalnie muzykę w sieci, ale za rozsądne pieniądze (czyli poniżej złotówki za piosenkę). Niestety, nie dane nam jest korzystać z oferty iTunes (największy chyba obecnie sklep z e-muzyką na świecie, należący do Apple). Mimo iż działa już w Europie (w 17 krajach), nie słychać jeszcze, by wybierał się do Polski.
Dlatego moje zainteresowanie wzbudziła nowa oferta Polkomtela (Plus), który uruchomił serwis Muzodajnia i sklep z e-muzyką. Ceny dla użytkowników sieci Plusa: 20, 10 i 8 groszy za piosenkę - w zależności od wybranego abonamentu (5, 10 i 20 zł na miesiąc - to też nowość, nie płaci się za pojedynczy plik, tylko za określoną liczbę plików do pobrania). Pliki nie są zabezpieczone systemem DRM przed kopiowaniem. Użytkownicy kart pre-paid również mogą kupować w Muzodajni pliki z muzyką w tych samych cenach (są one jednak nie w formacie mp3, ale wma i zabezpieczone DRM). Natomiast użytkownicy innych sieci komórkowych za dostęp do serwisu muszą wykupić z góry abonament roczny (180 zł za 25 utworów w miesiącu, czyli 300 piosenek w ciągu roku, 300 zł za 100 utworów miesięcznie, czyli razem 1,2 tys. w ciągu roku, i 480 zł za 250 plików miesięcznie, czyli 3 tys. piosenek rocznie).
Co ważniejsze, już na wstępie Polkomtel dogadał się z Universal Music, największą z czterech największych wytwórni płytowych na świecie. Jak twierdzi Krzysztof Kilian, wiceprezes i dyr. marketingu i zarządzania relacjami z klientem Polkomtela, negocjacje z pozostałą trójką (czyli Sony BMG, EMI i Warner Music Group) są zaawansowane i prezes jest przekonany, że zakończą się sukcesem. Do tej pory majorsi (tak określa się największe wytwórnie płytowe) byli, łagodnie mówiąc, niechętni takim projektom. Wygląda na to, że jednak rzeczywistość rynkowa (coraz mniej sprzedawanych płyt, coraz więcej plików ściąganych z sieci) zrobiła swoje.
Również katalog niezależnych wytwórni w muzycznej ofercie Plusa jest szeroki i obejmuje: Magic Records, Camey Records, DanceFloor, Go Go Records, IFactory Impresariat, J&J MusicArt, JazzBoy Records, Konkret Records, MJM Music, Molesta Music, My Music, No Problemo Publishing, Penguin Records, Propolis Media, QL Music,Rock House Entertainment, SP Records, Topless Records, Vanila Records, Wilki.
Plus szacuje, że w ciągu roku pozyska 300-400 tys. użytkowników. Nawet przyjmując plan minimum i założenie, że wszyscy wykupią tylko najtańszy abonament, daje to operatorowi 18 mln zł przychodów w skali roku. Myślę, że warto. Do tego dochodzi jeszcze element lojalnościowy. Na razie Polkomtel jako jedyny ma taką ofertę, choć nieoficjalnie wiadomo, że nad swoim e-sklepem z muzyką pracuje też Orange (TP SA). Słowem - dla miłośników muzyki, i do tego legalnej, idą lepsze czasy.
