Gorzej być nie może
Zapewne idąc za ciosem, lecz w odwrotną stronę “Przekrój” wymyślił plebiscyt na najtragiczniejszych. Przyznam, że czytając uzasadnienia poszczególnych kategorii (http://www.przekroj.pl/publicystyka_chacinski_artykul,3751.html) umierałam ze śmiechu - zważywszy na nadmuchaną powagę plebiscytów przez “Przekrój” parodiowanych, osiągnąć porównywalny poziom antypatosu to nie lada sztuka.
Uzasadnienia tragiczności rozbrajają. Kategorie tragiczności zaskakują - tu moja ulubiona, lecz całkiem absurdalna kategoria “tragiczny Mroczek”, w której zwyciężył Marcin. Są też kategorie racjonalne i racjonalnie uzasadnione - w przypadku kategorii “tragicznego w marketingu” trzeba przyznać, że uhonorowanie nim Krzysztofa Zanussiego nie jest bezzasadne - w uzasadnieniu słyszymy bowiem: nakręcił film „Serce na dłoni” reklamowany drugoplanową rolą Dody. Obraz wielkiego reżysera tym razem dokładnie podzielił publiczność. Fani Zanussiego nie poszli nań, bo nie znoszą Dody. Publiczność Dody – bo nie znosi Zanussiego.
W czasach wszechobecnego lukru i pstrzących się brokatem sukni pań prowadzących gale, zobaczyć Bartosza Chacińskiego (autora plebiscytu) w czerwonej koszulce z napisem “Bo we mnie jest sex” to osobliwe doświadczenie. Gali rozdania nagród nie będzie.

Choć tematyka polskich gwiazd i ogólnej popkultury jest mi dość obca, to same wybory najtragiczniejszych mają sens. Ciekawe, czy ktoś się za to konkretnie obrazi, a może stanie się cud, i ktoś(ze zwycięzców) pójdzie po rozum do głowy.