Telewizje po wojnie i przed kolejną
TVN wygrywa jesienną wojnę na rozrywkę - pisze dziennik “Polska”. Armia TVN tej jesieni uzbrojona była w co najmniej trzy mocne formaty rozrywkowe: “Mam talent!”, “Taniec z gwiazdami” i “You can dance”. A przecież były jeszcze seriale z drugim sezonem “Teraz albo nigdy” na czele. To wystarczyło, by medioznawca prof. Maciej Mrozowski mógł spokojnie stwierdzić, że TVN odniósł sukces, a “takie programy to swoista guma do żucia dla oczu”.
“Polska” przekonuje, że na rynku telewizyjnym recepta na sukces jest czytelna: “Pomysł TVN wydaje się bardzo prosty. Stacja kupuje zachodnie programy, które w kilku krajach już odniosły sukces. Sporo inwestuje przy ich realizacji, a na koniec robi wokół nich dużo medialnego szumu”. Niestety, mylą się analitycy “Polski” i z “Polski” - od lat tak samo postępuje i Polsat, i TVP, a sukcesów jakoś ostatnio te stacje nie mają. Taki “Fort Boyard” w TVP2 na przykład odniósł sukces już nie tylko na kilku rynkach, ale na niemal dwudziestu. A w Polsce - klapa. Receptura sukcesu telewizyjnego jest bardziej skomplikowana, niż opisuje “Polska”. Równie ważne jak licencja na zachodni hit są badania lokalnej widowni i potencjału programu oraz intuicja w podejściu do nieprzewidywalnej często polskiego pożeracza oferty TV. TVN też przymierzał się do licencji “Fortu Boyard”, zbadał potencjał formatu w Polsce i… zrezygnował z zakupu.
Zdaniem nieocenionego przez niektórych prof. Mrozowskiego z kolei Polsat poległ tej jesieni, bo kopiował tylko propozycje TVN, a stacja Solorza “obciążona jest sztywnością”, cokolwiek to znaczy.
Bez wątpienia TVN wygrał tej jesieni batalię o widza. Sukces TVN, marazm TVP i sztywność Polsatu dowodzą, że już wiosną 2009 r. wojna światów telewizyjnych rozkręci się jeszcze bardziej.

Dyskusja - Zostaw komentarz