Smaczny kisiel, niesmaczny spot

Nowy produkt Delecty (Rieber Foods Polska SA) pod nazwą Fisiel reklamowany jest dosyć agresywnie w telewizji. Po obejrzeniu spotu nie mogłem uwierzyć, że ktoś zatwierdził i wyprodukował tak niesamowicie kiepską reklamówkę. Rodzina siedzące dokoła kartonowego stołu i dziwaczny królik, który obsługuje zasiadających do posiłku. Wszyscy zajadają się kisielem, a królik nagle wykonuje sztandarowe kroki Michaela Jacksona. Wtedy nie wiedziałem już kompletnie, jaki jest sens tej reklamy. Agencji Red 8 zdecydowanie nie wyszedł ten spot. U mnie wywołał niesmak.
Zaciekawiony byłem smakiem Fisiela i podczas porannych zakupów wrzuciłem opakowanie do koszyka. Smak różni się od spotu diametralnie. Jeżeli sprzedaż nowego produktu Delecty wypadnie poniżej oczekiwań, radzę wycofać spot i stworzyć coś bardziej urzekającego, by producent po prostu nie obszedł się smakiem.

Węgrzy na nas patrzą

Wśród licznych dziś informacji o kłopotach i zmianach strategii banków, które do niedawna były finansowymi gigantami, pojawia się i wątek polski. Hucznie zapowiadana wczoraj przez niektóre media fuzja PKO BP i węgierskiego OTP okazała się projekcją marzeń sennych autorów tekstów. Fuzji megabanków znad Wisły i znad Dunaju jednak nie będzie. Będzie współpraca i debiut Węgrów na GPW. Słowem braterstwo, jak dawnymi laty, w epoce Wiosny Ludów.
Przy okazji warto spostrzec, że biznes węgierski coraz odważniej przygląda się temu, co dzieje się w gospodarce polskiej i poważnie myśli o inwestycjach u nas. Tylko w tym roku mieliśmy sprawę łączenia firm farmaceutycznych Polpharma i Gedeon Richter (do fuzji jednak nie doszło) i ostatnie rozmowy finansowych gigantów. Z Węgier swoją polityką regionalną zarządza coraz więcej firm mediowych działających w Polsce. Węgierski przemysł naftowy przygląda się naszym koncernom paliw. Słowem, gdzie nie spojrzeć -  Węgrzy trzymają rękę na pulsie. Może nie przekłada się to jeszcze na megainwestycje, ale coraz więcej wskazuje na to, że już rok 2009 może nadać  nowe znaczenie powiedzeniu “Polak - Węgier - dwa bratanki…”

Badania mogą zmienić rynek

Część polskich marketerów może mieć więcej powodów do niepokoju niż tylko coraz częstsze doniesienia o nadciągającym kryzysie. Dwie firmy badawcze opublikowały bowiem wyniki swoich najnowszych badań, które jednoznacznie wskazują, że przebudowa strategii rynkowej dla wielu to nie powoli nadciągające widmo, ale bliska konieczność.
Z badań GfK Polonia wynika, że bojkoty produktów wybranych firm są coraz bardziej realne. Dwukrotnie wzrosła liczba osób skłonnych nie kupować produktów firm cieszących się złą sławą. To zła wiadomość dla marketerów, którzy mają coś na sumieniu, i dobra dla agencji reklamowych.

Z kolei TNS OBOP powtórzył swój projekt badawczy z 1974 r. na temat palenia papierosów. Z edycji Anno Domini 2008 wynika jednoznacznie, że palenie papierosów przestało być elementem życia towarzyskiego i producenci wyrobów tytoniowych muszą szukać nowych rozwiązań marketingowych. Jeśli dołożymy do tego coraz bliższe wejście w życie przepisów ograniczających palenie w miejscach publicznych to przyszłość branży może się wydać ciemniejsza niż płuca skąpane w substancjach smolistych.
Coraz więcej badań - i marketingowych, i pośrednio odwołujących się do praktyk marketingowych - podpowiada, w którą stronę powinien iść marketer. Warto by stratedzy firm, którzy decydować będą o zmianie polityki pamiętali, że jakakolwiek będzie to droga, przodem powinni biec klienci.

Porno, które możesz oglądać w pracy

Potentat rynku odzieżowego Diesel uświetnił XXX-lecie istnienia firmy decydując się na marketing wirusowy z udziałem gwiazd kina XXX.

Zabawna, choć okrzyknięta już jako kontrowersyjna kampania reklamowa wykorzystuje szereg gwiazd filmów porno z lat 80. Sceny z ich udziałem połączono z zaskakującą i miejscami bardzo twórczą animacją komputerową.

diesel-xxx4.jpeg

Autorem spotów jest agencja Viral Factory. W reklamie animacjami zasłonięto sceny stosunków bądź nagość. W wiadomych miejscach pojawiają się np. miś koala, harmonia bądź telefon.

PORNO KTÓRE MOŻESZ OGLĄDAĆ W PRACY

120-sekundowe spoty stworzone na potrzeby brandu “Dirty Thirty” pojawiły się w Internecie jako początek globalnej kampanii, której kulminacją będzie seria 18 „Największych Imprez Na Całym Świecie”, które rozpoczną się 11 października w Tokio.

Cenne plotki z pociągu

W Warszawie pracuję, mieszkam kilkadziesiąt km od stolicy - nie zdradzę jednak gdzie dokładnie; zachowam to dla siebie i kilku wtajemniczonych osób. W związku z tym codziennie podróżuję - pociągiem. Pospiesznym, nie WKD ani SKM. Dzięki temu mam okazję poznać, a przynajmniej poobserwować ciekawych ludzi. Posłuchać wielu ciekawych rozmów.
I właśnie wczoraj późnym popołudniem byłam świadkiem takiej dość interesującej rozmowy.
Dworzec Centralny. Do przedziału, w którym usiadłam wsiada dwóch dosyć młodych facetów. Jeden pod krawatem, drugi ubrany na sportowo. Chyba dość długo się nie widzieli - tak wynikało z ich rozmowy, bo opowiadali sobie m.in. o wakacjach w Egipcie.

Ten pod krawatem wracał z rozmowy rekrutacyjnej w jednym z banków, gdzie starał się o posadę analityka. Był w sumie zadowolony z jej przebiegu, nie satysfakcjonowała go jednak wysokość zaproponowanego wynagrodzenia.

Ten wyluzowany zaś zaczął opowiadać o rozpoczętym niedawno stażu w jednej z agencji reklamowych. Mówił z takim zachwytem, że aż nie sposób opisać. Był tak zachłyśnięty, że po pierwsze nie wyobrażał sobie, że mógłby nie zostać tam dłużej niż te 3 miesiące, a po drugie - na tapecie w komórce miał zdjęcie budynku agencji od frontu.
Ciekawsze było jednak zakończenie rozmowy. Otóż ów stażysta zaczął mówić o paleniu papierosów. Że w jego dziale to nikt nie pali, poza nim. No i on też miał rzucić. Ale jak zobaczył w jednej sali gablotę wszystkich dostępnych na polskim rynku marek papierosów, to stwierdził, że jednak nie rzuci. Zwłaszcza, że w agencji w ogóle papierosów cała masa, bo pracuje dla jednego z koncernów tytoniowych. Ponadto, trzeba kupować konkurencyjne marki, by wiedzieć co robią inni.
No i najważniejsze: usłyszał ostatnio od swojej szefowej, że nie wolno mu palić papierosów określonej marki, których dotąd był wielbicielem. Ano dlatego, że to największa rynkowa konkurencja dla brandu, dla którego obecnie ta agencja pracuje.

Tak więc rozumiecie Państwo, dlaczego nie zdradzę jakim pociągiem podróżuję. A na przyszłość szefom z agencji reklamowych, a także innych firm proponuję, by wpoili stażystom kilka zasad rozpowszechniania informacji o firmie.
Bo jak się okazuje, nie tylko ściany mają uszy.

Ocieplanie walki z ociepleniem

Blogosfera tzw. ekologów dyskutuje dziś o nowej reklamie apelującej do walki z ocieplenie klimatu. W opinii większości jest to najbardziej chwytająca za serce droga do ludzkich sumień - niezależnie od tego, na ile uznajemy sam fakt za naukowo udowodniony.

Według Quercus (portugalskiej organizacji zielonych) przemówi na pewno bardziej, niż tomy danych przedstawiane przez naukowców bądź tabuny młodzieńców naparzających się na ulicach z policją.

http://www.youtube.com/watch?v=-jrHrqATYho

Nie zabrakło jednak krytyków spotu autorstwa McCann Erickson, wytykających scenarzystom brak logiki. Tim Nudd z AdWeek’a przypomniał nawet, że dopiero zagłada ludzkości może stać się szansą na rozwój innych gatunków…

Photoshop działa cuda

Kasia Figura znów w Playboy’u! Wróciła… po 14 latach, gdy w 1994 roku po raz pierwszy pokazała się na kartach kultowego świerszczyka. Cóż rzec? Że gratuluję odwagi? W pewnym sensie gratuluję, zawsze imponowały mi kobiety nie wstydzące się swojej cielesności. Z drugiej strony - Kasia Figura młodością już nie grzeszy, a ja nie wierzę, że pokaże się “jak Pan Bóg ją stworzył”. I tu zaczyna się problem, bo tak przecież się pokaże - nago. No właśnie - nago nie znaczy naturalnie.

Praktyki poprawiania natury w fotografii do stopnia wręcz przesadnego nikomu nie są obce. Profesjonaliści mówią: zdjęcia bez retuszu nie istnieją. What you see is not what you get, chciałoby się powiedzieć. I co z tego? Nic. Kasia Figura wygląda jak młoda “laska”, a my wierzymy, że dla niej jednej czas się zatrzymał. Niektóre panie w skrytości ducha pozazdroszczą jej świetnej formy. Panowie westchną z utęsknieniem. Prawdę znają tylko bezpośrednio zaangażowani. Photoshop cuda czyni.

Karczmy w Polsce

Grupa Kościuszko “Polskie Jadło”ma ciekawy pomysł na rozwój nowego konceptu gastronomicznego - chce budować karczmy “Polskie Jadło. Młyn” przy głównych szlakach komunikacyjnych. Pierwsze mają powstać pod Częstochową i w Czechowicach-Dziedzicach.

Uważam, że pomysł jest b. fajny. Po pierwsze Jan Kościuszko, który stoi za tym przesięwzięciem, to człowiek, który wcześniej prowadził z ogromnym sukcesem restauracje Chłopskie Jadło  - oblegane przez klientów, tęskniących za typową polską kuchnią, więc i w tym wypadku, mniemam, że pod względem czysto kulinarnym będzie to rozkosz.

Karczmy mają powstać przy głównych drogach komunikacyjnych, gdzie do tej pory dominują cały czas jakieś dziwne miejsca gastronomiczne - a to restauracja w starym samolocie, a to w łodzi, a to jakieś barki przydrożne czy pseudo zameczki. Taka więc karczma z dobrym jedzonkiem bardzo by się przydała, i to nie jedna, ale po jednej przy głównych arteriach Polski.