Dzisiejszy “Puls Biznesu” odkrywa karty nowego biznesu Stanisława Tyczyńskiego, założyciela i byłego już właściciela pierwszej ogólnopolskiej komercyjnej rozgłośni radiowej RMF FM. Nie zdradza jednak żadnych zaskakujących informacji - autorka tekstu pisze o tym, o czym branża mediów wie co najmniej od jesieni 2006 r., kiedy to Tyczyński sprzedał Bauerowi swoje radio. Mowa jest o prowadzonych w kopułkach w Alwerni pod Krakowem tajnych pracach nad nowym projektem telewizyjnym. Przypomnijmy, że to właśnie to miejsce jeszcze kilka lat temu powstawało z myślą o tym, że do kosmicznego miasteczka przeniesiona zostanie z krakowskiego Kopca Kościuszki siedziba RMF-u. Tak się jednak nie stało. Tyczyński wówczas dostał od Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji koncesję na satelitarną telewizję.
Inwestycja w nową siedzibę pochłonęła dziesiątki milionów złotych, a recesja na rynku reklamowym sprzed kilku lat wpędziła wówczas Tyczyńskiego w potężne kłopoty finansowe. Już około 2002 r. mówiono, że Tyczyński szuka inwestora, by móc się wyplątać z tych kłopotów. Nie było łatwo, bo ponoć nie chciał wówczas oddać władzy nad radiem. Właśnie wtedy, już kilka lat temu, bliscy współpracownicy prezesa RMF FM mówili o jego nowych wizjach - czymś, co połączy telewizję z radiem.
Dziś w “Pulsie Biznesu” czytamy, że Stanisław Tyczyński z kilkunastoma współpracownikami prowadzi zaawansowane prace nad realizacją swoich projektów. M.in. nad produkcją telewizyjną i kinową - także na potrzeby internetu i telefonów komórkowych. Założona przez niego firma działa pod nazwą Digicinema. Wszystko jest jednak pilnie strzeżone.
Tak naprawdę nie wiadomo, kto pracuje razem z Tyczyńskim. Twierdza w Alwerni jest strzeżona niczym obiekt wojskowy. Nikt spoza firmy nie może dostać się do środka. Podobno studia w kopułkach są już w pełni wyposażone - a jak na byłego prezesa RMF-u przystało, zapewne w najnowocześniejszy na świecie sprzęt. Tak jak za czasów tworzenia krakowskiej stacji, kiedy to jej założyciel sprowadzał go z najbardziej odległych zakątków świata i sam decydował o tym, jak mają być ułożone kable i w jaki sposób rozstawić biurka w pomieszczeniach.
Kilkanaście lat temu jego wizjonerstwo, knucie i upór w realizacji własnych marzeń zaskoczyły rynek totalnie - przez lata Tyczyński i jego radio wyznaczały trendy na rynku polskich mediów, pokazując, jak wiele można zrobić także tu, w Polsce. Że mając ogólnopolskie radio, pamięta się także o mieszkańcach małych miast i miasteczek. Że można jednocześnie nadawać z myślą o nich lokalny program. Że można też lokalnie, ale i ogólnopolsko równocześnie zarabiać na reklamach. Że można realizować imprezy i koncerty na skalę światową.
Mam wielką nadzieję, że już niedługo podobnie mówić będziemy - z równie wielkim podziwem - o nowym projekcie krakowskiego wizjonera. A jego Digicinema zacznie wyznaczać trendy na rynku polskiej produkcji telewizyjnej. Kopułki pod Alwernią zaś staną się kuźnią talentów i fachowców, tak jak to miało miejsce na Kopcu Kościuszki w Krakowie. Trzymam kciuki, prezesie!
Napisany przez Beata Goczał 22 sierpień 2008, 11:56
Brak komentarzy »