Reguły miasta
Mam kilka rad dla agencji reklamowych, które chcą realizować projekty komunikacyjne dla polskich miast.
Po pierwsze, mów normalnym językiem. Nie o analizie SWOT, brandingu i grupach fokusowych. Przypomnij sobie jak świnia słuchała grzmotu…
Po drugie, naucz się rozpoznawać kompleksy. Tradycyjnie w mniejszych miastach panuje przeświadczenie, że to „zabite dechami dziury”, w których „nic się nie dzieje”. To pomaga rozumieć te miejsca.
Po trzecie, zachowaj pozory przyzwoitości. Jeżeli zamierzasz zrobić jedynie skok na kasę…
Po czwarte, zapomnij o podstawowych pojęciach. Administracja miejska często nie wie co takiego deadline czy ewaluacja wyników projektu etc.
Po piąte, pamiętaj o wieku. Im młodsze osoby pracują w działach promocji poszczególnych miast tym większą wiedzę i kompetencje mają w zakresie marketingu. Oczywiście od tej reguły są wyjątki.
Po szóste, zrozum. Wielu prezydentów miast też już wie. Dzięki działaniom promocyjnym dla miast mogą dotrzeć również do przyszłego elektoratu. To często najważniejsza, jeżeli nie jedyna pobudka, którą się kierują wydając publiczne, było nie było, pieniądze.
Zakończę, choć wydaje się, że ta lista jest za krótka…

Lista jest zdecydowanie zbyt krótka, przydałyby się jeszcze jakieś rady “pozytywne”, tj. jak przełamać te problemy, o których Pan napisał.
Ja wiem, że np. SWOT może być terminem tajemniczym, ale jakoś muszę zbadać te obszary. Jak to nazwę, to pal licho…