Nadchodzi era transumera…
Jesteśmy świadkami nowej mody konsumenckiej, która - mam dziwne przeczucie - w naszym kraju może przyjąć się bardzo szybko i stać się trwałym “elementem krajobrazu”.
Kim jest “transumer”? Otóż “transumer” to taki człowiek, który lubi dobra luksusowe, lecz nie stać go na ich zakup, zatem… wypożycza je. Ponoć coraz więcej firm, choćby w Hiszpanii, specjalizuje się w wypożyczaniu biżuterii, luksusowych jachtów czy torebek. Podejrzewam, że oferowany asortyment będzie rósł i w niedalekiej przyszłości wypożyczyć będzie można wszystko, włącznie z francuskim pieskiem i podomką ze złotej nici.
Zastanawiam się, jaki będzie cennik takich usług. Jeśli mają być dostępne “szaremu” obywatelowi, nie mogą być przesadnie drogie, zresztą chyba nie w tym rzecz. „Wypożyczalnie luksusu” za niewielkie pieniądze oferować będą wielkie rzeczy - tak to widzę.
Czy wypożyczalnie narodziły się w myśl zasady, że każdy musi mieć swoje pięć minut? A może wciąż jesteśmy pod urokiem pięknej acz nieżyciowej bajki o Kopciuszku? Trudno powiedzieć. Jedno jest pewne - będą z tego pieniądze.

Dyskusja - Zostaw komentarz