Doda nie dostała za loda

Do przewidzenia było, że prędzej czy później wpłynie do Komisji Etyki Reklamy skarga na reklamę Korala z udziałem Dorotki (Dody, gdyby ktoś przeoczył śliczny spot). Na co skarżył się skarżący (swoją drogą - ciekawe jakiej płci? Tego niestety nie podano)? Przede wszystkim na to, że reklama nawiązuje do zachowań seksualnych. Poza tym zdaniem oburzonego konsumenta „gesty i pozy, które są pokazane w reklamie, budzą silne skojarzenia ze sferą erotyki. Styl reklamy nie mieści się w ramach przyjętych norm moralnych i etycznych w naszym kraju. Narusza zasadę ochrony dzieci i młodzieży przed treściami pornograficznymi i obscenicznymi”.

Komisja Etyki Reklamy skargę oddaliła.

Teraz ja poznęcam się nad reklamą. Po pierwsze, jest tandetna i niesmaczna. Nie wiem, czy zagraża dzieciom i młodzieży, ale poczuciu estetyki na pewno tak. Wystarczy popatrzeć na Dorotkę wijącą się jak piskorz i wyginającą w chiński paragraf podczas konsumpcji loda, aby na długo lodów się odechciało. Nie żartuję. Po obejrzeniu reklamy większe są szanse na odstawienie na jakiś czas jedzenia niż skuszenie się na produkt firmy Koral. Poza tym - gdzie jest konsekwencja? Przedłużenie kampanii z udziałem Maryli Rodowicz i Heleny Vondráčkovej o Dorotkę to samobój w najgorszym stylu. Bo o ile obie poprzednie panie są w jakimś stopniu “ikonami”, Dorotka nią nie jest. Rodowicz i Vondráčkova to symbole pewnych czasów, postaci kojarzące się z konkretnym stylem i lubiane. A co najważniejsze - to postaci, które można potraktować z przymrużeniem oka, oczywiście w pozytywnym znaczeniu.

O stylu i klasie Dorotki nie będę się rozwodzić. Wystarczy, że przytoczę jedną ze sławetnych jej wypowiedzi, gdy zapytana, jaką potrawę postawi na świątecznym stole, odparła radośnie, że… żurek srurek z torebki… Smacznego!



dodajdo.com

Dyskusja - Zostaw komentarz