Dobre wieści dla Coca-Coli
Znajomy wchodzi do sklepu przy stacji benzynowej, bierze Red Bulla i wędruje do kasy. Kasjerka pyta, czy zamiast Red Bulla nie chciałby Burna. Znajomy odpowiada, że ok. Kasjerka pyta ponownie: - A może kupi Pan dwa Burny, wtedy może Pan dostać butelkę mineralnej gratis. - Zgoda - odpowiada mój znajomy. Dostaje… Kroplę Beskidu.
Dla wtajemniczonych jest jasne, że oba brandy należą do Coca-Coli. Dla wtajemniczonych jest też jasne, że zmuszenie handlowców do takiego wysiłku nie jest proste. Z każdej strony atakują ich marketerzy coraz to bardziej wymyślnymi programami lojalnościowymi. Ale widać niektórzy marketerzy wiedzą, jak robić to niezwykle skutecznie. I oto pewnego dnia, niespodziewanie, okaże się, że Burn wyrósł na lidera rynku.
Czasem nie jest ważne, kiedy się wchodzi na rynek, ale jak.

Dyskusja - Zostaw komentarz